W męskim(?) stylu, czyli nie samą wanilią i innymi lawendami kobieta żyje!

whiskyCzym są dla Was tzw. „kobiece zapachy”? Mi to sformułowanie kojarzy się z tym, co słodkie i ciepłe. Wanilia, maliny, lawenda – te sprawy. Wiecie o co chodzi – o aromaty, które prawdziwy facet uznałby za „babskie”. I chyba coś w tym jest, patrząc na to, kto jakie zapachy kupuje w moim sklepie. Widząc zamówienie naprawdę można pobawić się w zgadywanie, jakiej płci i w jakim wieku jest dany klient. Szkoda tylko, że hazard jest nielegalny 😉 Czym zatem są „męskie zapachy” i czy kobiety mogą na nie co najwyżej kręcić nosem?

Różne marki często sugerują, do jakiej grupy docelowej kierują dane aromaty i… okazało się, że jestem facetem. Really 😉 A przynajmniej ostatnio jakoś tak mi bliżej do płci brzydszej. Dlaczego? Bo po poznaniu i przetestowaniu dziesiątek aromatów kwiatowych, owocowych i tzw. smakowitych 😉 okazało się, że mój nos preferuje cygaro i whisky. I jeszcze koniak i skórę oraz burbona. No dobra – on jest waniliowy, to się mniej liczy. Eh, ten kobiecy pierwiastek zawsze się wyrwie gdzieś skądś…

A poważnie: warto czasami otworzyć się na nowości i sięgnąć, gdzie to tej pory wzrok – a dokładnie – nos nie sięgał. Kiedy pierwszy raz przeczytałam opis producenta płynu do dyfuzora francuskiej marki Clem Goa, lekko się przeraziłam. Brzmi tak: „Zapach dla koneserów. Ciężkie nuty ambry i tytoniu połączone z suchym zapachem drewna tekowego. Kompozycję równoważy i nadaje świeżości zapach mandarynki”. Co Wy na to? Dla mnie oznaczało to jedno: śmierdzi. I byłam na nie. Nie i już. Póki nie okazało się, że co coś, co mi tak pięknie pachnie na regale za plecami w tym dyskretnym, kobiecym dyfuzorze to właśnie rzeczone cygaro z whisky.

Szczerze? Chociaż mam wrażenie, że jak piję whisky pachnie total different i jak palę (raz na rok albo i 5) cygaro, też czuję coś innego, to kurde – coś w tym zapachu jest. Rzeczywiście jest inny, rzeczywiście dla koneserów, rzeczywiście raczej bardziej dla facetów. Ale my kobiety, nawet jak nasze drugie imię to Madame Sweet, także znajdziemy w nim coś dla siebie. Nie umiem Wam wyjaśnić, co to jest, więc powiem tak – dla mnie ten zapach jest seksowny. Mroczny, zmysłowy i pełen skojarzeń nieprzystojących damie przed 22 😉 Total maj stajl!

To tyle tym razem. Stay tuned!

PS Po takiej whisky bez kłopotu możemy wsiąść na kółko 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *