Tego się nie je, czyli gdy Małżonek kieruje się swoim nosem!

Każda moja praca (wiem wiem, mam fajnie!) zawsze wiązała się z dostawaniem prezentów – w branży mediowej znanych jako #darylosu. No wiadomo – dziennikarkę trzeba jakoś przekupić, a dawanie białych kopert jest passe. No i karalne… 😉 Dlatego przez te 9 lat w korporacji nazbierało się trochę (duuużo) giftów i równie wiele anegdot. Ta przypomniała mi się, gdy przyłapałam Małżonka wkładającego do ust wosk. Tak, dobrze czytacie – wosk, taki „ze świecy”.